Mała Lama w łóżku sama!

23 września 2019

Wydawnictwo: Mando

Autor: Anna Dewdney

Oprawa: Twarda

Ilość stron: 34

Wiek: dla najmłodszych 0-3

Większość z was, którzy mnie już poznali, wiedzą dobrze, że moja recenzja książki nie zawsze jest pozytywna. Jestem tu po to, by pisać o książkach, które są wyjątkowe, ale też, które do nich nie należą. Oczywiście musicie pamiętać, że jest to wyłącznie moje spostrzeżenie, które opieram na moich odczuciach, a tyle, co ludzi, tyle opinii.

„Mała Lama w łóżku sama” jest jedną z tych książek, których nie darzę sympatią, zazwyczaj bywa tak, że pomimo nieprzychylnej opinii próbuję znaleźć coś, co można docenić i trochę książkę odczarować, niestety tym razem tak nie było 🙁 Nie wiem jak się mają inne części, ale ta, na pewno naszą ulubioną nie jest i nie będzie.

Ta książka nie porwała nas pod żadnym względem. Koncepcja sama w sobie mogłaby być porywająca, ale nie przedstawiona w ten sposób.

Jak sam tytuł nam podpowiada, chodzi o małą Lamę, która zostaje w łóżku sama, gdyż pora na sen i tu zaczyna się cały problem. Lama bała się być sama i wolała mamę, dyskusja, która była prowadzona między nimi kompletnie mnie zraziła, krzyki i ton, w jaki to jest przedstawione, oraz matka, która stawia na pierwszym miejscu wszystko inne niż strach i potrzeba własnego dziecka
Do tego te ilustracje, które w niczym nie pomagają, jak dla mnie nasilają tę nie fajną atmosferę, którą tworzy książka.

Wszystko wynika może z tego, że nie wyobrażam sobie, iż telefon czy oporządzenie domu, mogłoby być ważniejsze niż lęk dziecka, czasem to kwestia kilku sekund czyli, jednego buziaka, słowa bądź przytulenia by dziecko poczuło się bezpieczne i zasnęło w spokoju. Dla nas to może być błahostka, ale dla dziecka już niekoniecznie, wsparcie i nasza obecność w takiej sytuacji to podstawa.

Jeśli jest ktoś, kto posiada inne części i do tego takie, które wam się podobają i mogłyby odczarować mi tę serię, proszę o wiadomość 🙂 A wy jakie macie doświadczenia z książką „Mała Lama w łóżku sama”?

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *