Jan Kallwejt Moja Pierwsza ENCYKLOPEDIA Obrazkowa

16 marca 2019

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Autor: Jan Kallwejt

Ilość stron: 28

Oprawa: Twarda, cała kartonowa

Wiek: dla najmłodszych

Cena: ok. 38 zł.

Książka kartonowa, obrazkowa oraz dużego formatu dla maluchów do pokazywania i opowiadania. Czternaście rozkładówek wprowadza dzieci w świat- ten najbliższy i ten bardziej odległy. Każda strona prowokuje do wielu pytań. Jaki jest twój ulubiony kolor? Co wkłada się na stopy? Gdzie jest odkurzacz? Które zwierzęta mieszkają na wsi, a które w lesie, To, na co zwrócicie uwagę, zależy tylko od Was. Wymyślajcie własne pytania, bawcie się i uczcie razem ze swoim dzieckiem.

TAKIE JEST PRZYNAJMNIEJ ZAŁOŻENIE KSIĄŻKI.

Moja pierwsza Encyklopedia obrazkowa to pozycja, o której chciałam wam napisać, choć tym razem niekoniecznie pozytywnie. Około 80% książek w naszej biblioteczce dziecięcej to świadomy i przemyślany wybór, z którego jestem usatysfakcjonowana, jakieś 10% to świadomy, lecz niestety nietrafiony zakup, kolejne 10% to prezenty w formie cudownych książek bądź zakup totalnie w ciemno, który czasem był trafiony a czasem zwyczajnie nie. Tę książkę zaliczam do 10% kompletnie nietrafionych ;-(

Jak dla mnie, to po prostu słabe wydanie ;-( pomysł sam w sobie bardzo dobry, ale szata graficzna kompletnie do mnie nie przemawia, przez co nie lubię tej książki i nie mam na nią kompletnie pomysłu, choć potencjał ma zdecydowanie.

Przez pierwsze tygodnie była chętnie wybierana przez naszego syna do wspólnej zabawy (ale tylko pierwsze tygodnie) więc chyba mu się podobała 😉 a przecież dziecko jest najważniejsze, to mu ma się podobać, my możemy mu jak najbardziej doradzić, bądź podsunąć jąkąś książkę, kupić zaś na samym końcu to jednak ono wyraża swoją opinię 🙂 i nic na siłę, to ma być jego świadomy i lubiany wybór…dziecko wie co mu się podoba, a co nie, nie mamy go zrażać tylko zachęcać więc bierzmy pod uwagę również i jego zdanie. Nie odważę się też powiedzieć, że teraz jest zupełnie inaczej, że książeczka mu się znudziła bądź przestała być w jego centrum zainteresowania-przez nią samą 🙂 będę jej bronić pomimo wszystko 🙂 po prostu, książek w naszym domu jest tyle, że nie da się sprawiedliwie sięgać po każdą w takich samych ilościach.

Zaczęłam szperać w internecie, by znaleźć odpowiedź na nurtujące mnie pytanie „Czy tylko ja jestem na nie?” i chyba jednak tak 🙂 bardzo dużo jest przychylnych opinii na temat tej książki, dlatego też jestem ciekawa waszej 🙂

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *